Pomocna terapia biorezonansem

 

Od kiedy pamiętam zmagałam się z problemami z alergiami. Przede wszystkim czułam się źle jeżeli miałam kontakt z sierścią zwierząt (szczególnie psów) lub kurzem. Oprócz tego miałam wrażenie, że męczy mnie przewlekły kaszel. Chodziłam do różnych lekarzy, a alergię leczyłam tabletkami, które zawsze działały przez krótki czas.

Terapia biorezonansem mi pomogła

biorezonansŻeby zrobić coś ze swoim problemem próbowałam różnych rzeczy ale niestety nic nie działało. Jakiś czas temu jednak moja znajoma poleciła mi pewny zabieg, a właściwie terapię zwaną biorezonansem. Byłam pewna, że słyszałam gdzieś wcześniej to słowo ale nie mogłam sobie przypomnieć gdzie. Nie byłam też do końca pewna czym w ogóle ten biorezonans jest. Po rozmowie ze znajomą wiedziałam już trochę o rezonansie ale postanowiłam zrobić w domu jeszcze małe rozeznanie w Internecie. Wiedziałam, że jest to coś, związanego z medycyną naturalną. Jest to po prostu urządzenie, które służy do diagnostyki oraz terapii przy pomocy drgań elektromagnetycznych. Brzmi skomplikowanie ale wcale takie nie jest. W każdym razie nie jest skomplikowane jeżeli chodzi o to jak wygląda zabieg. Do gabinetu medycyny naturalnej na zabieg biorezonansu zapisałam się pod wpływem chwili, ale nie żałuję. Biorezonans trwał bardzo długo, ale nie był nieprzyjemny. Najgorsze było mrowienie, które czasami odczuwałam w rękach.

Szczerze mówiąc po terapii biorezonansem czuję się o wiele lepiej. Nie wydaje mi się żeby był to efekt placebo. Największą zmianę odczułam przy kontakcie ze zwierzętami – ostatnio kiedy jestem w towarzystwie psów nie czuję żadnych objawów alergii, nawet jeżeli się z nimi bawię. Strasznie mnie to cieszy, bo uwielbiam psy, a niestety nie mogłam nawet ich dotykać. Nie męczy mnie też już kaszel, a więc moje życie zdecydowanie zmieniło się na lepsze.