Wesele przyjaciółki i fotobudka

Chyba nigdy nie dorosnę. Mam już trzydzieści lat, a w dalszym ciągu uwielbiam zabawę. Jestem bardzo towarzyska, łatwo nawiązuję znajomości, jednak nie myślę jeszcze o zakładaniu rodziny. Uwielbiam imprezy, więc gdy tylko dostanę jakieś zaproszenie, to długo się nie zastanawiam. Tym razem jednak okazja była wyjątkowa. Moja najlepsza przyjaciółka brała ślub.

Zabawa w fotobudce na weselu

fotobudka na wesele sierpcMyślałam, że już nigdy nie zdecydują się na zalegalizowanie swojego związku. A tu bum, niespodzianka i zaproszenie na ślub przyszło pocztą. A nic mi wcześniej o tym nie mówiła. Chciała mnie zaskoczyć. Kocham zabawę na weselach, żadna impreza się do tego nie umywa. Jak się jeszcze dowiedziałam, że fotobudka na wesele sierpc będzie zamawiana, to już w ogóle skakałam z radości. Uwielbiałam wszelkiego rodzaju przebieranki i pozowanie do zdjęć. No a w takiej foto budce będę mogła porobić sobie sesję z wieloma ludźmi. Kto wie, może zrobię sobie zdjęcie z jakimś przystojniakiem w garniturze? Nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Na weselu ludzie zawsze są miło nastawieni i bardzo chętnie bawią się nawet z nieznajomymi. Dlatego nie czułam się ani trochę skrępowana i po chwili rozmowy ze znajomymi, ciągnęłam ich do foto budki po pamiątkową fotografię. Czułam się jak ryba w wodzie, gdy wymyślałam śmieszne miny, zakładałam na siebie różne rekwizyty, lub przystawiałam rogi przyjaciołom. Z przyjaciółką oczywiście też zrobiłam sobie zdjęcie. Symulowałyśmy, że złapałam welon na zdjęciu. Tak więc powinnam być następna do ślubu.

Zabawa była niesamowita i tańczyliśmy aż do białego rana. Jak zobaczyłam następnego dnia, ile zdjęć zrobiliśmy to aż się zdziwiłam. Będę musiała kupić sobie chyba do nich osobny album, bo nie pomieszczą się ani na mojej tablicy korkowej, ani moim starym albumie.