Kuracja nano złotem

Moim tegorocznym postanowieniem noworocznym było kompleksowe zadbanie o samą siebie. Postanowiłam zrobić to raz a dobrze. Zrzuciłam kilka zbędnych kilogramów, regularnie chodziłam na siłownię i do fryzjera. Niestety nie mogę pochwalić się ładną cerą. Twarz mam nadal poszarzałą i ziemistą. Brak witalności był widoczny jak na dłoni. Dlatego odrzuciłam wszystkie stosowane do tej pory kosmetyki i postanowiłam na coś zupełnie innego.

Stosowanie nano złota

nano złotoPrzypadek sprawił, że niedawno podczas wizyty w aptece odkryłam nano złoto. Moja ciekawość sięgnęła zenitu, bowiem pierwszy raz w życiu widziałam coś takiego. Co więcej: nie wiedziałam, co to jest… Farmaceutka rozwiała moje wątpliwości i wytłumaczyła interesujące mnie kwestie. Nano złoto okazało się niemalże „lekiem na całe zło” i nie ma w tym krztyny przesady. Pierwszy raz w życiu słyszałam, że taki produkt potrafi leczyć wahania nastrojów, zadbać o podrażnioną skórę, nawilżać i regenerować, a nawet działać odmładzająco. Kuracja nano złotem sprawdza się także przy cerze trądzikowej i leczeniu przebarwień. Po ciąży zostało mi ich kilka, więc może taka kuracja okazałaby się skuteczna. Płyn ten jest wolny od zanieczyszczeń i dobrze przebadany. Jego stosowanie jest bezpieczne, natomiast ewentualny nadmiar usuwany jest w naturalny sposób wraz z potem. Środek zaciekawił mnie na tyle, ze od razu zakupiłam małą butelkę o pojemności 300 ml. Uznałam, że to moja ostatnia deska ratunku i klucz do nowej, ładniejszej cery. Zamierzam je sumiennie stosować, ciekawe kiedy zobaczę efekty.

Czasem niespodziewane zakupy są najlepsze. Mam nadzieję, że tak będzie i w moim przypadku. Liczę na poprawę jakości mojej skóry oraz oczekiwane rezultaty. Buteleczka już zagościła w mojej szafce łazienkowej. Czy na zawsze? To się okaże już wkrótce.